Skrzydlate piękno, czyli rusałki i inne motyle w obiektywie makro

Skrzydlate piękno, czyli rusałki i inne motyle w obiektywie makro


Koniec lata to idealny moment, by wybrać się na przechadzkę po podmiejskich łąkach, zapuszczonych sadach, oblanych słońcem ogrodach czy zapomnianych przez Boga i ludzi śródleśnych polanach z aparatem fotograficznym w garści. Już nie jest tak gorąco jak w lipcu czy w dwóch pierwszych dekadach sierpnia, a cel naszej wyprawy – motyle dzienne w stadium imago – są jeszcze w większości dostępne niemal na wyciągnięcie ręki…

Jednym z najpiękniejszych motyli Europy i zarazem największym dziennym motylem Polski – o rozpiętości skrzydeł dochodzącej do 80 mm – jest paź królowej (Papilio machaon). Ten klasyczny reprezentant rodziny paziowatych (Papilionidae) o geometrycznym szaroczarnym rysunku na bladożółtym tle jest niestety coraz rzadziej spotykanym motylem na obszarze naszego kraju. Pierwsze dorosłe pokolenie wychodzi z poczwarek w maju i czerwcu. Natomiast w sierpniu i we wrześniu można trafić na reprezentantów drugiego pokolenia tego nietuzinkowego owada. I to właśnie oni są celem naszych obiektywów.
Przeciwieństwem pazia królowej – oczywiście nie pod względem urody, lecz powszechności występowania – jest rusałka pawik (Inachis io). Spotykana dosłownie wszędzie: w wiejskich zagrodach, na miejskich skwerach, w parkach, na nieużytkach i w ogrodach, z lubością spija nektar z kwiatów. Ma charakterystyczne „pawie oczka” na obu parach skrzydeł. Rusałka pawik jest wcale wdzięcznym obiektem fotografii: „pozuje” łatwo i chętnie, dając się podejść na odległość kilkudziesięciu, a czasem nawet – kilkunastu centymetrów.
Niekiedy towarzyszy jej rusałka admirał (Vanessa atalanta) – inny przedstawiciel rodziny rusałkowatych (Nymphalidae) – który bardzo lubi pobrzeża lasów i parków, a nade wszystko ogrody i sady. Często można ją także zastać na opadłych z drzew i lekko przejrzałych owocach. Samice tego gatunku składają jaja na pokrzywach. Niektóre admirały wędrują wczesną jesienią na południe Europy, osiągając w locie wysokość 2 km, inne zimują w Polsce.
Natomiast prawdziwym motylem wędrownym jest rusałka osetnik (Vanessa cardui), która jesienią gromadnie migruje aż za Morze Śródziemne, pokonując w trakcie lotu ponad trzy tysiące kilometrów. Owady dorosłe z drugiego pokolenia latają u nas do końca września. Kolejne zaś pokolenie, wylęgnięte już w Afryce, wraca do nas na wiosnę.
Na terenach ruderalnych, na bezdrożach, a także na łąkach, w sadach, ogrodach i parkach zobaczyć można również rusałkę pokrzywnik (Aglais urticae) i rusałkę ceik (Polygonia c-album L.). Oba gatunki pospolicie zasiedlają rozmaite części Polski, stanowiąc niewątpliwą ozdobę rodzimego krajobrazu. Ciekawostką jest fakt, że ta pierwsza zimuje w jaskiniach, w piwnicach i na strychach domostw. Natomiast tej drugiej smakują zarówno nektar i soki pobierane z gnijących owoców, jak i płyny wysysane z odchodów zwierząt.
Niezwykle interesującym motylem jest polowiec szachownica (Melanargia galathea). Nie dość, że samicy tego gatunku zdarza się składać jaja w locie, które potem spadają wprost na ziemię, to jeszcze wylęgnięte z nich larwy żerują wyłącznie nocami. Polowiec lata stosunkowo wolno, ale należy do owadów płochliwych.
Niewątpliwie płochliwy, a zarazem ruchliwy i szybki jest za to modraszek ikar (Polyommatus icarus). To typowy przedstawiciel rodziny modraszkowatych (Lycaenidae). Przyznam się szczerze: ikar to jeden z moich ulubionych motyli – prawdziwy klejnocik o rozpiętości skrzydeł około 30 mm, którego urodę docenić można dopiero z bliska lub w obiektywie makro. Modraszek jest subtelny, a jego odcienie błękitu budzą zazdrość niejednego malarza pejzaży. Cóż, kiedy tak rzadko daje się podejść.

Jak podobał ci się ten artykuł?

ZOOLO
Register New Account
Reset Password
Compare items
  • Business category (0)
  • Technology category (0)
Compare
0